Воскресенье, 22.10.2017
Rodzina
Форма входа
Меню сайта
  • Главная страница

  • Информация о обществе

  • Полезные материалы

  • Статьи и отчёты о нашей работе

  • Форум

  • Фото отчёты о работе общества

  • Гостевая книга

  • Правление

  • Учередительные документы

  • План полонийной работы за 2009 год

  • Контакты с нами

  • Дипломы

  • Результаты конкурса детского рисунка "Все краски музыки Шопена"

  • I открытый Фестиваль «Рождество в Сибирском польском доме»

  • Деятельность общества
  • Разделы
    Cтатьи [8]
    Отчёты [6]
    Погода в Польше
    Статистика
    Главная » Статьи » Cтатьи

    П. Краевский "Ostatni wnuk polskich katorżników"

    Ostatni wnuk polskich katorżników


    Ś.P.

    E. K. Gołdubin


    On zawsze było z nami. W jego towarzystwie nabieraliśmy sił. Jego umysł, żądza życia zawsze nas porażała. Wydawało się, że ten człowiek jest wieczny.

    To nasz „dziadek Żenia”, nasz zasłużony członek omskiej regionalnej organizacji Polskie Kulturalno- Oświatowe Stowarzyszenie „Rodzina-Семья”.

    Dopiero co pozdrawialiśmy go z okazji urodzin, dopiero co wysłuchiwaliśmy jego dobrych radi życzeń. A tu, w 93 roku swego pięknego życia, w ostatnie dni listopada, odszedł do wieczności nasz „dziadek Żenia”!


    ***


    Los Jewgienia Kiroillowicza był niezwykły. Dziadek Pana Jewgienia od strony matki był Polakiem- Aleksander Jan Szpakowski.

    Niestety, do tych por nie znamy daty i miejsca urodzenia pana Szpakowskiego. Wiadomo tylko, że na niedługo przed wybuchem powstania styczniowego zakończył Uniwersytet Warszawski z dyplomem adwokata. Jako człowiek gorąco kochający swoją często pokrzywdzoną Polskę, wziął aktywny udział w powstaniu narodowo- wyzwoleńczym przeciwko rosyjskiemu najeźdźcy, za co został zesłany na Syberię na ciężkie katorżnicze roboty i dożywotne zesłane. Prawie dwa lata szedł do katorżniczych zabajkalskich miejsc, szedł pod uzbrojonym konwojem, na piechotę, w kajdanach, on i jego towarzysze wraz z przestępcami. Po dwudziestu latach ciężkich, katorżniczych prac, nakazanych mu przez rosyjski rząd za działalność rewolucyjną, pan Szpakowski został „wypisany na dożywotnie zesłanie” na wieś Smolenszina (niedaleko Irkucka).

    Tu ożenił się on z kobietą polskiego pochodzenia, którą na rosyjski sposób nazywano Anfisa. Urodziły im się dwie córki- Jelena (1887-1943) i Aleksandra (1889-1965), a następnie syn Nikołaj (1894-1966). Półtora roku później Anfisa Zacharowna zmarła. Aleksander Iwanowicz nie ożenił się powtórnie, sam wychowywał i uczył dzieci. Umarł w 1912 roku we wsi Smolenszina, nie dożywszy 70 lat. Obecnie nie ma już jego grobu, to miejsce zostało zastąpione domkami letniskowymi (daczami). I tak, na bezkresnych syberyjskich przestworzach często nie ma miejsca dla starych cmentarzy.

    Kiedy średnia córka, Aleksandra, osiągnęła pełnoletność, wyszła za mąż za Kirilla Gołdubina-swojego dobrego znajomego, pisarza irkuckiego posterunku policji. W Irkucku urodził się ich pierworodny syn- Leonid (zginął on w latach wielkiej wojny ojczyźnianej). W niedługim czasie rodzina wyjechała na południowy Ural, gdzie urodziło im się jeszcze dwóch chłopców. A 10 listopada 1916 roku we wsi Bakaly pojawił się na świecie czwarty syn, Jewgienij Kirillowicz Gołdubin.

    Jewgienij Kirillowicz miał ciężkie życie. Po zakończeniu szkoły średniej, wraz z ojcem pracował przy budowie mostu kolejowego nad rzeką Om. Potem był kierunek zawodowy omskiego technikum budowlanego omskiej kolei żelaznej i wydział mechaniczny tomskiego instytutu inżynierów transportu kolejowego, praca w syberyjskim związku fabryk naprawy parowozów. Po халкин-гольских wydarzeniach, młody inżynier- podporucznik został wezwany do wojska i wysłany do Mongolii, w formowany 18ty czołgowy batalion, gdzie służył jako komandor czołga T-34. Po udziale w rozgromieniu kwantunskoj japońskiej armii, już w ciągu paru tygodni walk otrzymał swoją pierwszą nagrodę- medal „ za zasługi wojenne”.

    Po demobilizacji został wysłany do szkoły maszynistów parowozów przy omskim technikum transportu kolejowego. Tutaj pan Jewgienij spotkał się z wykładowcą języka i literatury rosyjskiej Galiną, która została jego żoną na następne 56 lat. Mama Galiny, Polka, pani Jelena, była żoną Iwana Lichaczewa, z którym miała siedmioro dzieci. Jej 48 letni mąż był jednym z pierwszych sowieckich komendantów omskiego korpusu kadetów. W listopadzie 1926 roku został on bezpodstawnie uznany „wrogiem narodu sowieckiego” i został rozstrzelany.

    Całe życie Pana Jewgieniego związane było z omskim technikum budowlanym kolei żelaznej. Tutaj przeszedł on przez wszystkie stopnie: pracował jako wykładowca, zastępca dyrektora, a od 1963 do odejścia na emeryturę w 1977 roku- jako dyrektor.

    W latach jego kierownictwa zostały wybudowane nowe akademiki, główny korpus , warsztaty, podjęto trudne decyzje inżynieryjne związane z ogrzewaniem i zabezpieczeniem energetycznym technikum i jego akademiki. Sławną frontową i roboczą drogę naszego „dziadka Jewgieniego” został odznaczony 17 nagrodami państwowymi, nazwaniem „Zasłużonego Nauczyciela Szkoły Rosji” i Honorowego Akademika Międzynarodowego Stowarzyszenia „Sztuka Narodów Świata”.

    W ciągu 10letniej historii stowarzyszenia „Rodzina- Семья”, Pan Jewgienij był jednym z najbardziej aktywnych członów organizacji. Rok temu miałem szczęście występować z wykładem w Krasnojarsku na konferencji „Syberyjska inteligencja polskiego pochodzenia XIX-XX w.”. Natomiast w tym roku do Omska specjalnie przyjeżdżała delegacja z polskiej telewizji (z Poznania), aby nakręcić film o naszym „dziadku Żeni”, jednym z najstarszych żyjących w Syberii polskich wnuków katorżników- rewolucjonierów.

    Córka Pana Jewgienia i Galiny, Jelena, ukończyła to że technikum na wydziale budowy i eksploatacji lotnisk, pracowała przy budowie omskiego lotniska i lotniska w Afganistanie, a następnie wykładała w technikum. Obecnie jest ona na zasłużonej emeryturze, wychowuje sześcioro wnuków, zajmuje się poezją, jest autorką wspaniałego tomiku poezji. I tak już wiele lat nasza Lienoczka jest jedną z najbardziej aktywną członkinią Stowarzyszenia „Rodzina- Семья”, wchodzi w skład rady organizacji. A jej wnuki, prawnuki „dziadka Żeni- nasze najmłodsze „rodziniaki”.

    My, członkowie omskiego polonijnego stowarzyszenia, dziękujemy losowi za długie lata obcowania z Panem Jewgienijm. Na pożegnanie Go i towarzyszenie w Ostatniej Podróży przyszło kilkaset ludzi.

    Miejmy nadzieję, że pamięć o Nim na zawsze pozostanie w sercach tych, którzy jego znali. Wieczna Panu pamięć, nasz „dziadku Żeniu”, sławnego wnuku nieugiętego Polaka!



    ,Piotr Krajewski

    Zastępca Prezesa omskiego regionalnego Polskiego Kulturalno-Oświatowego Stowarzyszenia „Rodzina – Семья”.



    ***************************************************************



    Последний внук польских каторжан


    Светлой памяти Голдобина Е.К.


    Он всегда был с нами. Общаясь с ним, мы набирались сил. Его острый ум, жажда жизни всегда нас поражали. Казалось, что этот добрейший человек – вечен!

    Это – наш «дедушка Женя», наш Почетный Член Омской региональной общественной организации Польское культурно-просветительное общество «RODZINA - Семья».

    Только что мы поздравляли его с очередным Днем рождения, только что выслушивали его добрые советы и пожелания. И вот, на 93-м году своей прекрасной жизни, в последние дни ноября, ушел в Вечность наш «дедушка Женя»!


    ***

    Судьба у Евгения Кирилловича Голдобина была необычной. Дедушкой пана Евгения по материнской линии был поляк Александр Ян Шпаковский.

    К сожалению, до сих пор неизвестны дата и место рождения пана Шпаковского. Известно лишь, что он незадолго до Январского восстания окончил Варшавский университет и имел диплом юриста. Как человек искренне любящий свою многострадальную Польшу, он принял самое активное участие в национально-освободительном вооруженном восстании против российского самодержавия, за что и был сослан в Сибирь на тяжелые каторжные работы и последующее вечное поселение. Под усиленным конвоем, в кандалах он и его товарищи в качестве государственных преступников почти два года добирались пешком до каторжных забайкальских мест. Отбыв 20 лет на тяжелых каторжных работах, определенных ему приговором русского правительства за революционную деятельность, пан Шпаковский был «выписан на вечное поселение» в село Смоленщина (недалеко от Иркутска).

    Здесь он женился на женщине польского происхождения, которую на русский манер звали Анфиса. Родились две дочери - Елена (1887-1943 г.г.) и Александра (1889-1965 г.г.), а затем и сын Николай (1894-1966 г.г.). Через 1,5 года Анфиса Захаровна скоропостижно умерла. Вторично Александр Иванович не женился, воспитывал и обучал детей сам. Умер он в 1912 году в с. Смоленщина, немного не дожив до 70 лет. Сейчас уже нет его могилы, это место захоронения занято дачным поселком. Увы, но на бескрайних сибирских просторах мест для старых кладбищ часто не находится…

    Когда средней дочери, Александре, исполнилось лет, она вышла замуж за Кирилла Голдобина - своего хорошего знакомого, писаря Иркутского полицейского управления. В Иркутске же у них родился первенец - Леонид (он погиб в годы Великой Отечественной войны). Семья вскоре переехала жить на Южный Урал, родились еще два мальчика. А 10 ноября 1916 года в селе Бакалы появился на свет четвёртый сын, Евгений Кириллович Голдобин.

    Евгений Кириллович прошел трудный жизненный путь. После окончания средней школы трудился вместе с отцом на строительстве железнодорожного моста через р. Омь. Потом – рабочий факультет Омского строительного техникума путей сообщения Омской железной дороги и механический факультет Томского института инженеров железнодорожного транспорта, работа в Сибирском тресте паровозоремонтных заводов. После печально знаменитых халкин-гольских событий, молодой инженер-лейтенант запаса был призван в армию и направлен в Монголию, в формируемый 18-й отдельный танковый батальон, где служил командиром танка Т-34. Позже участвовал в разгроме Квантунской японской армии, уже через несколько недель боев получив свою первую награду - медаль «За боевые заслуги».

    После демобилизации он был направлен в школу паровозных машинистов при Омском строительном техникуме путей сообщения Омской железной дороги. Здесь пан Евгений встретился с преподавателем русского языка и литературы техникума Галиной, ставшей его верной спутницей жизни на долгие 56 лет. Мама Галины – полька пани Елена, была замужем за Лихачевым Иваном, имела семерых детей. Ее 48-летний муж - один из первых советских комендантов Омского кадетского корпуса. В ноябре 1926 года его необоснованно объявили «врагом советского народа» и расстреляли.

    Вся жизнь пана Евгения была связана с Омским строительным техникумом путей сообщения Омской железной дороги, преобразованным потом в Омский колледж транспортного строительства. Здесь он прошел все ступени: работал преподавателем, заместителем директора, а с 1963 года до ухода на пенсию в 1977 году - директором. В годы его руководства были построены новые общежития, главный учебный корпус, учебно-производственные мастерские, решены довольно сложные инженерные задачи по тепловому и энергетическому обеспечению техникума и его общежитий. Славный фронтовой и трудовой путь нашего «дедушки Жени» был отмечен 17 правительственными наградами, званиями «Заслуженный учитель школы России» и Почетного академика Международной ассоциации «Искусство народов мира».

    На протяжении всей 10-летней истории Омской региональной общественной организации Польское культурно-просветительное общество «RODZINA - Семья» пан Евгений был одним из активнейших и деятельных членов общества. Мне посчастливилось год назад выступить с докладом о нем в Красноярске на конференции «Сибирская интеллигенция польского происхождения XIX-XX вв.». А в этом году в Омск специально приезжала делегация польского телевидения (из г. Познань), чтобы снять фильм о нашем «дедушке Жене», как об одном из самых старейших живущих в Сибири внуков польских ссыльных политкаторжан-революционеров.

    Дочь пана Евгения и Галины Елена окончила тот же техникум путей сообщения по специальности строительство и эксплуатация аэродромов, работала на строительстве Омских аэропортов и аэропорта в Афганистане, затем преподавала в техникуме. Сейчас она на заслуженном отдыхе, воспитывает шестерых внуков, увлекается поэзией, является автором книги замечательных стихов. Вот уже много лет наша Леночка – один из активнейших членов Омской региональной общественной организации Польское культурно-просветительное общество «RODZINA - Семья», входит в состав правления общества. А ее внуки, правнуки «дедушки Жени» - наши самые молодые «родзинцы».

    Мы, члены омского полонийного общества, благодарны судьбе за долгие годы общения с паном Евгением. Проститься с ним и проводить в последний путь пришло несколько сотен человек.

    Надеемся, что память о нем навсегда останется в сердцах всех, кто его знал. Вечная Вам память, наш «дедушка Женя», славный внук несгибаемого поляка!



    Петр КРАЕВСКИЙ,

    Заместитель Председателя Правления Омского регионального

    польского культурно-просветительского общества «Rodzina - Семья».




    ==============================================================

    ©Peter-KR

    Журнал «RODACY» №1(46), КЕОО «Полония» Республики Хакасия, г.Абакан, 2009 г.



    Источник: http://Журнал «RODACY» №1(46), КЕОО «Полония» Республики Хакасия, г.Абакан, 2009 г.
    Категория: Cтатьи | Добавил: rodzina (04.03.2009)
    Просмотров: 690 | Комментарии: 2 | Рейтинг: 0.0/0
    Всего комментариев: 0
    Добавлять комментарии могут только зарегистрированные пользователи.
    [ Регистрация | Вход ]
    И это всё мы!
    Праздники Польши
    Праздники Польши
    Польские новости
    Copyright MyCorp © 2017
    Бесплатный хостинг uCoz